piątek, 6 września 2013

kopytka...

Miesiąc temu po werkowaniu Karakalla miał bardzo tkliwe kopyta, bolesność zadu i ciepłe kopyta.
Wykluczyło Nas to z zawodów i MPMK na których mieliśmy zdobyć licencje :(
Weterynarz wykluczył od razu sugerowane trzeszczki.
Kopyta już odrastają koń czuje się znacznie lepiej, na kamykach i korzeniach wciąż nie  czuje się komfortowo, ale już chodzi w tereny, jednak najlepiej czuje się na płaskiej twardej nawierzchni gdzie nie ma kamyków, szyszek itp...

 fot. Ola L. 


2 komentarze:

  1. No fakt, konie do rajdów długodystansowych powinno się podkuwać, chyba że są to rajdy podwórkowe wokół lampy :D a kowal najlepszy na świecie lepszego nie ma :) kuje konie chodzące w sporcie i nigdy nie miałam problemów po zrobieniu konia przez niego, fakt, że każdemu moze zdarzyć się błąd ale na twoim miejscu nie oczerniałabym, jak się na czymś nie zna to lepiej się wstrzymać od komentarza :) tak na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda że nawet podpisać się nie umiesz ;p

    OdpowiedzUsuń